Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.
Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.

Kości wspinaczkowe i ich osadzanie. Wspinanie na własnej asekuracji.

Wspinanie na własnej asekuracji wymaga od wspinacza czegoś znacznie więcej, niż tylko umiejętności robienia szybkiej wpinki do ekspresa (wiszącego na wklejonym do skały ringu), utrzymania się na dwóch palcach w trudnościach, czy 10-sekundowego przybloku na jednej ręce w przewieszeniu. Owszem, wielu wspinaczy tradowych nie potrafi wszystkich trzech, może dwóch, albo co najmniej jednej z wymienionych wcześniej czynności. Typowi sportowcy skałkowi potrafią czasami wszystkie trzy, może dwie, albo co najmniej jedną ze wskazanych czynności 🙂 Czy kości wspinaczkowe mogą jednak im się przydać ?

Jeśli chcemy zacząć wspinać się również na tak zwanym “tradzie”, a przy tym długo żyć i cieszyć się dobrym zdrowiem, musimy posiąść wiedzę “tajemną” w teorii i praktyce, na temat własnej asekuracji. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się kurs u licencjonowanego instruktora wspinaczki. Oczywiście są wyjątki. Całkiem niemałe grono wspinaczy sportowych, w tym też takich z sukcesami, nigdy nie ukończyła kursu. Mimo to tradowo radzą sobie całkiem dobrze, a kości wspinaczkowe zawsze mają w plecaku. Od wszystkich reguł bywają wyjątki. Nie ma jednak wyjątku wtedy, kiedy chcemy wspinać się pewnie i bezpiecznie na własnej asekuracji. Konieczna jest wiedza teoretyczna, praktyczna oraz pewna doza wyobraźni przestrzennej i sytuacyjnej. Wiedza ta pochodzi z praw rządzących fizyką i mechaniką. Zajmijmy się jednak czymś bardziej obrazowym niż naukowym 😉

Tricamy, kości wspinaczkowe o wielu możliwościach.

Tricamy to osobliwe kości wspinaczkowe, nadające się do osadzania w standradowych, jak i nietypowych rysach, zarówno w pionie, jak i poziomie. Największa siła rażenia tricamów ujawnia się jednak tam, gdzie bardziej standardowe kości radzą sobie słabo. Przede wszystkim w kłopotliwych asekuracyjnie formacjach skalnych, takich jak dziurki i zagłębienia skalne. Tricamy dzięki swojemu unikalnemu kształtowi pracują w dwóch pozycjach, pasywnej i aktywnej. W trybie pasywnym osadzamy kość w analogiczny sposób jak rocksa, wallnuta czy stoppera. Tricam będzie wtedy również pracował tak samo, jak trzy wspomniane rodzaje kości (na zasadzie klina).

Jedną z największych zalet tricama jest to, że możemy osadzić go w pozycji aktywnej. Będzie on wtedy wykorzystywał efekt mimośrodowy. Mocne obciążenie kości tricam (np. przy odpadnięciu) powoduje jej ruch obrotowy. Zwiększa to siłę rozpierania się tricama w skale, a co za tym idzie, czyni asekurację jeszcze pewniejszą. Specjalne wyżłobienie pozwoli uchronić taśmę przed przetarciem podczas pracy w pozycji aktywnej. Efekt mimośrodowy możemy uzyskać dzięki kształtowi tricama. Z jednej strony ma on postać dość standardowej krzywki, a z drugiej posiada wystający, ostry, stożkowany dziubek. Tricamy służą do asekuracji w średniej szerokości szczelinach. Kości wspinaczkowe Tricam Evo set 4 szt. CAMP stanowią doskonały przykład tego typu sprzętu.

Heksy, te kości nigdy się nie starzeją.

Kości heksagonalne, czyli popularne heksy, to w erze friendów już rzadziej używany ekwipunek. Ma jednak kilka sporych przewag nad kościami mechanicznymi. Przede wszystkim deklasacja cenowa. Zestaw składający się z jednego większego setu wallnutów i kilku heksów pozwoli powalczyć na większości łatwiejszych dróg wspinaczkowych w skałach oraz górach na terenie Polski bez dogłębnego drenażu kieszeni.

Dziś heksy produkowane są najczęściej z miękkich i lekkich stopów. Ich niska waga, przy długich przejściach w górach oraz krótkich, lecz trudnych, wymagających odciążenia drogach sportowych to spory atut. Wytrzymałość i długowieczność to kolejne cechy, które charakteryzują te kości wspinaczkowe. Nie poddawanie ich czynnościom, do których nie są przeznaczone, czyni je niemal niezniszczalnymi. Decyduje o tym prostota konstrukcji (pierwsze heksy produkowane były z rur). Pętla będąca cięgłem heksa, oczywiście podlega kontroli i wymianie po stwierdzeniu nadmiernego zużycia, bądź przekroczenia zbyt sędziwego wieku. Najczęściej jest ona wykonana z tekstylnych materiałów miękkich typu dyneema czy poliamid, które bardzo dobrze tłumią drgania liny. Stąd heks nie wymaga wykorzystania ekspresa do połączenia kości z liną (podczas tworzenia przelotu), wystarczy sam karabinek. Ponadto heks nie jest podatny na uszkodzenia bądź ograniczenia w prawidłowym działaniu, spowodowane zabrudzeniami czy zalodzeniem.

Ciężko znaleźć jest inne kości wspinaczkowe, które tak jak heksy, osadzić można w trzech różnych pozycjach. Standardowo na zaklinowanie. Na zaklinowanie bokiem (kość obrócona o 90 stopni). Najlepiej jednak heksy pracują w ustawieniu wykorzystującym efekt mimośrodowy. Wtedy kość “siedzi” najpewniej. To generuje jeszcze jedną ważną zaletę – możliwość osadzenia w rysach poziomych. Dość unikatową, ale zupełnie dozwoloną wariacją jest osadzanie kości heksagonalnych poprzez nakładanie ich na siebie. Dopuszcza się stosowanie takiej nakładki na spółkę z rocksami czy wallnutami. Wymaga to jednak doświadczenia i odpowiednich warunków.

Rocksy, Stoppery, Wallnuty, podstawowe kości wspinaczkowe dla każdego.

Rocksy, Stoppery, Wallnuty to bez wątpienia kości wspinaczkowe, od których najczęściej zaczynamy kompletowanie naszego tradowego ekwipunku. Nie jest to przypadek. Są lekkie, najprostsze i najbardziej intuicyjne w użyciu. Ich niska cena również ma niemałe znaczenie. Długie i sztywne cięgło tego rodzaju kości, wykonane jest z linki stalowej. Pozwala to na osadzanie ich w wygodny i precyzyjny sposób, często znacznie wyżej (lub dalej) niż sięga ręka wspinacza. Umieszczenie kości w szczelinie nie wymusza kontaktu dłoni z jej korpusem. Przykładowo w przypadku heksów i tricamów jest to nieuniknione (co może skrócić nam pole działania). Zastosowanie takiego cięgła wymusza jednak użycia ekspresa w roli tłumika drgań pomiędzy liną, a wallnutem podczas instalowania przelotu.

Szeroki jest wachlarz miejsc, gdzie tego rodzaju kości wspinaczkowe będą przydatne, bądź niezastąpione. Rysy pionowe, skośne czy nawet poziome to warunki, w których wallnut dobrze sobie poradzi. Można użyć go pod róznymi kątami i w różnych kierunkach działania siły. Nawet do “góry nogami” przy tak zwanej kontrze w stanowisku asekuracyjnym. Raczej nie sprawdza się w dziurach czy kieszeniach skalnych. Tego rodzaju kości wspinaczkowe osadzamy w miejscu zwężenia szczeliny, gdzie uzyskać możemy jak największy kontakt skały z kostką. Tak samo jak w przypadku heksów, dopuszcza się osadzanie wallnutów, stopperów i rocksów poprzez nakładanie ich na siebie. Zastosowanie takiej nakładki na spółkę właśnie z heksem także jest możliwe. Wymaga to dużego doświadczenia i odpowiednich warunków. Pewność osadzenia i poziom zatarcia tych elementów musi być jeszcze większy, gdyż cała konstrukcja w sposób podwyższony, narażona jest na ruchomość, a w konsekwencji wypadnięcie kostek.

Na zdj. Ania Cichoń.

Offsety, kości wspinaczkowe do zadań specjalnych.

Patrząc przez pryzmat wyekwipowania, kości offsetowe w środowisku wspinaczkowym stanowią bardziej niszowy produkt. Nie oznacza to jednak, iż posiadanie ich to pewien rodzaj koneserstwa. Offsety to kości wspinaczkowe do zadań specjalnych. Pewna specyfika rys – szczególnie te rysy, które rozszerzają się na zewnątrz pod różnym kątem – wymusza użycie protekcji bardziej ukierunkowanej, dostosowanej do sytuacji. Kości offsetowe świetnie sprawdzą się w takich właśnie, niewdzięcznych dla wspinacza warunkach. Zastosowanie zwykłego wallnuta w rozszarzającej się pod różnym kątem do zewnątrz szczelinie, często uniemożliwia uzyskanie maksymalnej powierzchni stycznej kości ze skałą. Skutkiem tego jest dość niepewny punkt asekuracyjny.

Offsety są w swojej konstrukcji produktem niezmiernie podobnym do rocksów, stopperów i wallnutów. W zasadzie należą do tej samej grupy kości. Różnica polega na tym, iż nie posiadają równoległych płaszczyzn w bryle. Kości wspinaczkowe o charakterystyce offsetowej w praktyce wymagają nieco więcej wprawy niż użycie klasycznych wallnutów. Specyfika rys o wspomnianym w poprzednim akapicie kształcie, naraża offset na wypadnięcie w stopniu większym, niż inne kości. Problematyczny kształ szczeliny, w niektórych przypadkach ogranicza precyzyjną ocenę, czy kość “siedzi” optymalnie. Dlatego też kości offsetowe stosujemy głównie na drogach znanych z takiej właśnie niewygody i takich wymogów (zwężające się do wewnątrz rysy o nieregularnym kącie). W pewnych sytuacjach offsety są niemal niezastąpione.

Kości Alloy Offsets (7-11) DMM

Kilka słów podsumowania.

W dużej mierze tajemnicą poliszynela jest, iż umiejętne osadzenie kości wymaga praktyki i doświadczenia. Niezależnie jednak od stopnia wtajemniczenia, w sztuce wspinaczki tradowej, istnieje kilka bardzo podstawowych i uniwersalnych prawideł, których trzymać się należy. Jednym z nich jest dbałość o prawidłowe ustawienie kości w szczelinie skalnej. Im większa powierzchnia krzywki kostki jest styczna ze skałą, tym lepiej. Dobrym nawykiem są oględziny podejrzanie wyglądającej skały przed osadzeniem kostki. Jeśli bloki skalne, tworzące szczelinę są wąskie, wolno stojące, bądź nie są integralną częścią jakiejś większej formacji skalnej, dobrze jest sprawdzić ich stabilność. Siły rozpierające, którymi na skałę oddziałuje kość podczas odpadnięcia wspinacza, mogą mieć ogromną wartość. Wątła skała podczas takiego zdarzenia może zostać rozłupana, przesunięta lub rozepchana na boki. Skutkuje to bardzo niepożądanym i niebezpiecznym zjawiskiem – wypadnięciem kostki. Co jeszcze gorsze, naruszony w ten sposób blok skalny może polecieć na nas, naszego asekuranta, bądź inny zespół wspinaczy wspinający się pod nami. Obstukanie skały, sprawdzenie ręką czy nie jest obluzowana to bardzo dobry nawyk w przypadku jakichkolwiek wątpliwości.

Osadzoną kość zawsze dopinamy do liny za pośrednictwem ekspresa. Długość ekspresa należy dopasować do panujących warunków, formacji skalnych i rozmieszczenia poprzednich punktów asekuracyjnych. Przykładowo kostka osadzona pod przewieszką lub okapem wymaga dłuższego ekspresa lub pętli. To nie przypadek. Ekspres jest elementem tłumiącym drgania wytwarzane przez linę. Drgania te mogą doprowadzić do obluzowania się, przesunięcia lub (co najgorsze) wypadnięcia kości z miejsca osadzenia. Dlatego tak ważna jest dbałość o to, aby układ z ekspresem w jak najmniejszym stopniu przenosił drgania liny na punkt asekuracyjny. Powyższy tekst stanowi kontynuację poprzedniego artykułu o kościach wspinaczkowych.

Komentarze