Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.
Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.

Ostry duet: czekan X-Dream i raki Blade Runner Cassin.

Być może nie każdy zgodzi się z tym twierdzeniem, ale prawdziwa wspinaczka to wspinaczka zimowa. W przeciwieństwie do pokonywania spitostrad w skałkach czy względnie wygodnego obcowania z górskimi wielowyciągami latem wymaga ona znacznie większego zaangażowania i odporności: zarówno na warunki, jak i obiektywne zagrożenia.

Wśród możliwych wertykalnych aktywności zimą, zdecydowanie wyróżnia się wspinaczka po lodospadach, która oprócz przygotowania fizycznego wymaga również dużego zapasu „psychy”. „Nie lata się w górach” w kontekście lodospadów nabiera dodatkowego smaczku: nigdy nie możemy być pewni naszej protekcji, nawet jeśli została założona całkowicie w zgodzie ze sztuką. Innym rodzajem aktywności zimowej jest coraz popularniejszy drytooling. Kto choć raz wisiał na ostrzu dziabki ledwie zaczepionym o krawądkę wielkości paznokcia, doskonale wie, o czym mowa. Potencjalny lot to nie tylko możliwość bliskiego spotkania ze skalnymi formacjami, ale również z naszymi narzędziami. W takich warunkach jest całkowicie logicznym, że czekany i raki, po które sięgniemy, muszą być sprzętem najwyższej jakości, który zaoferuje nam możliwie największą swobodę operowania.

Narzędziami, które pozwolą na pokonanie drogi sprawnie i bez komplikacji, a tym samym są warte naszej szczególnej uwagi, jest model X-Dream oraz Blade Runner marki Cassin. Ekipa Alpintech miała okazję testować oba produkty i krótko mówiąc: jesteśmy ich entuzjastami.

Duet X-Dream & Blade Runner to zabawki, które z łatwością sprostają wszelkim przedsięwzięciom, ale ich żywiołem pozostają drogi techniczne. Czekan X-Dream występuje w dwóch wersjach: zwykłej i Alpine. Różnica polega na dodatkowym dolnym grocie i regulowanym bez narzędzi wsporniku w wersji alpejskiej. Akcesoria te pozwalają na szybkie dopasowanie gripów oraz wygodne wpięcie lonży zapobiegającej zgubieniu dziabek. Warto jednak w tym miejscu podkreślić, że ergonomia obu wersji jest dokładnie taka sama. X-Dream jest bowiem czekanem szczególnym: jego konstrukcja stwarza możliwość ustawienia kąta natarcia ostrza w dwóch pozycjach.

W opcji „DRY” stylisko dziabki staje się bardziej wygięte, dzięki czemu możliwe jest wygodne podhaczenie czy ustawianie czekana w bardziej niestandardowych pozycjach. Zmienia się punkt ciężkości konstrukcji, co umożliwia wykonywanie bardzo precyzyjnych, statycznych ruchów. Sprawdzi się to szczególnie dobrze podczas osadzania czekana w dziurkach oraz w niewielkich pęknięciach skalnych. Agresywne wygięcie ułatwia także bezpieczne odłożenie dziabki na ramię, co ogranicza ryzyko ich upadku i jest szczególnie cenione przez wspinaczy drytoolowych. Tak ustawiony X-Dream nie wymaga stosowania krępującej ruchy smyczy. Warto zaznaczyć, że do drytoolingu dużo lepiej wybrać „zwykłą” wersję czekana. Brak ostrogi dolnej sprawia, że zapięcie steinpullera nie skończy się w przypadku odpadnięcia wbiciem grota w nasze ciało. Czekan nie traci przy tym na funkcjonalności, ponieważ lonżę możemy spokojnie wpinać w zaimprowizowane pętle z kevlarowego repsznura-rozwiązanie sprawdzone i powszechnie cenione wśród x-dreamiarzy.

Drugie ustawienie dziabki to konfiguracja „ICE”. W tej opcji czekan zyskuje na swingu, a jego krzywizna sprawia, że bez trudu osadzimy go najczęściej jednym uderzeniem. Przynajmniej nam tak to wychodziło. Doskonała geometria ostrza pozwala na efektywną penetrację, dzięki czemu X-Dream jest bardzo skutecznym narzędziem do walki zarówno w kruchym, jak i wyjątkowo twardym lodzie. Niezależnie od terenu, w którym się wspinamy, bardzo docenimy starannie dopracowane gripy. Rękojeść i aż dwa skróty pozwalają nie tylko na wygodne manipulowanie czekanami, ale również skutecznie chronią nasze dłonie przed urazami.

Dziabki są wytrzymałe i wszechstronne, ale zdecydowanie warto je wykorzystywać do bardziej ambitnych projektów, gdzie w pełni zaprezentują tkwiący w nich potencjał oraz pozwolą przesunąć nasz wspinaczkowy limes oczko w górę. Do czekanów X-Dream producent przewidział szereg akcesoriów dodatkowych, które umożliwiają idealną konfigurację sprzętu względem podejmowanego przedsięwzięcia. Trzy zróżnicowane typy ostrzy (ICE, MIXTE, RACE), gripy, a nawet cała rękojeść sprawiają, że możemy spersonalizować nasz sprzęt zgodnie z podejmowanym wyzwaniem. Dużą zaletą modelu pozostaje również przystępna waga zestawu, która sprawia, że dziabki nie ciążą nam przy plecaku. W sam raz na zabawy w stylu light&fast. Czekany X-Dream to naszym zdaniem mercedes wśród rasowo technicznych dziabek, który zadowoli nawet bardzo wybrednego wspinacza.

Do czekana idealnego warto mieć nie mniej dobre raki. I tutaj Cassin spisał się na medal, ponieważ model Blade Runner zachwycił nas zarówno podczas toolowania, jak i w warunkach tatrzańskich. Wykonane ze stali Sandvik Nanoflex® są bardzo lekkie, a jednocześnie cechuje je imponująca wytrzymałość. Niska waga procentuje podczas technicznego wspinania w terenie skalnym, a porównanie wygody poruszania z rzeszowskimi rakobutami wypadło z plusem dla Blade Runnerów. Innymi słowy, znalazłszy już krawądkę lub dziurkę stoimy niemal tak wygodnie, jak na ziemi.

Bardzo spodobała nam się bezłącznikowa konstrukcja z łatwą regulacją długości i profilowaniem pod obcas. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że Blade Runnery pasują nie do wszystkich modeli butów i warto przed zakupem przymierzyć je do tych przez nas posiadanych. Jeśli ten etap przejdziemy z sukcesem, czekają nas już same radości. Regulacja raków jest bowiem intuicyjna i bardzo dokładna. W komplecie otrzymujemy zarówno mocowania automatyczne, jak i półautomatyczne, a także dodatkową parę zębów atakujących.

Model został pomyślany jako agresywny monopoint, ale w razie potrzeby możemy ustawić go w konfiguracji bi. Z naszych doświadczeń skalno-lodowych wynika jednak, że ta druga opcja jest zupełnie zbędna, ponieważ konstrukcja pozostałych zębów przednich raka pozwala na zachowanie idealnego balansu, nawet w twardym lodzie. Asymetryczny profil i świetnej jakości pionowe ostrza sprawiają, że Blade Runnery oferują podobny „swing” jak X-Dreamy, co pozytywnie przekłada się na ilość energii, którą musimy włożyć w odpowiednie „wgryzienie się” w teren. Ten fakt był punktem wyjścia do dyskusji na temat rozwiązania zębów atakujących modelu Blade Runner Alpine, które ustawione są w płaszczyźnie poziomej. Zgodnie doszliśmy do wniosku, że na warunki tatrzańskie dużo lepsza jest wersja „zwykła”, która oferuje większą precyzję i wszechstronność w wykorzystaniu.

Do innych, dużych plusów modelu możemy zaliczyć efektywne podkładki antisnow i doskonale dobraną długość poszczególnych zębów, które ułatwiają poruszanie się niezależnie od nastromienia terenu. W przeciwieństwie do innych raków automatycznych chodzenie w Blade Runnerach po połogich zboczach nie jest katorgą. Dzięki temu szybciej i bez irytacji przemieścimy się pod nasz wspinaczkowy cel. Podobnie jak w przypadku dziabek, raki zachwycają znikomą wagą, a załączony do zestawu praktyczny pokrowiec umożliwia ich wygodne przytroczenie. Uwagę zwraca także dopracowane wzornictwo: podobnie jak czekany X-Dream, raki Blade Runner cieszą oko wysmakowanym profilem oraz sportową kolorystyką.

 

Powoli i z żalem pożegnaliśmy się z zimą, a na osłodę dalej walczymy „w warunkach zimowych”. Ten sezon, dzięki możliwości operowania czekanami X-Dream i rakami Blade Runner zapisze się w naszej pamięci jako jeden z przyjemniejszych. Marka Cassin zasługuje na zdecydowane i zupełnie szczere chapeau bas. Zarówno czekany, jak i raki to modele pierwszoligowe, które w rękach doświadczonego wspinacza są w stanie działać cuda w wertykalnym świecie.

 

 

Zachęcamy Was do przekonania się o tym na własną rękę!

 

Komentarze