Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.
Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.

Węzeł wspinaczkowy – lepszy niż gordyjski.

To jak szeroki zakres wiedzy teoretycznej i praktycznej w kwestii węzłów jest nam potrzebny, zależy od tego jaki rodzaj działalności związanej ze światem wertykalnym będziemy wcielali w życie. W ekstremalnym przypadku, gdy zajmujemy się tylko boulderingiem, zasadniczo nie jest nam potrzebna jakakolwiek wiedza o węzłach. Jeżeli interesuje nas tylko jednowyciągowa, sportowa wspinaczka w skałach, jedyny węzeł wspinaczkowy jaki koniecznie musimy znać to podwójna ósemka. Oczywiście nawet w takim przypadku lepiej znać jeszcze kilka innych, szczegóły w artykule Węzły wspinaczkowe. Węzłowy elementarz. Jeśli w grę wchodzi wspinaczka wielowyciągowa, wielkościanowa i górska, zakres potrzebnej wiedzy o węzłach znacznie poszerza się. Wśród wspinaczy nie brakuje osób zawodowo zajmujących się alpinizmem przemysłowym, pracami na wysokości i w tak zwanym dostępie linowym. Ta grupa osób, jak i arboryści, skazani są na radykalne zwiększenie swojej znajomości różnego rodzaju węzłów.

W poprzednim artykule poznaliśmy już kilka podstawowych węzłów, bez których trudno jest zacząć wspinaczkę skałkową w poważniejszym zakresie. Wiedzę tą warto pogłębić, nawet jeśli nie planujemy poszerzenia swojej działalności wertykalnej. Poznajmy cechy charakterystyczne i sposoby wiązania standardowych węzłów, których zastosowanie wychodzi poza Jurę krakowsko-częstochowską czy Sokoliki (a i w Sokolikach oraz na Jurze ich znajomość może okazać się przydatna bądź nawet konieczna).

1. Skrajny tatrzański (nazywany również ratowniczym).

To drugi węzeł wspinaczkowy po podwójnej ósemce, którego użyć możemy do łączenia liny z uprzężą. W tym celu jest używany jednak rzadko. Inna cecha wspólna z podwójną ósemką – skrajny tatrzański zastosować można również jako kolucho/oko na końcu liny (np. zamocowanie do różnego rodzaju punktów kotwiczących).

Jak wiążemy skrajny tatrzański do uprzęży? Przewlekamy linę przez górne i dolne kolucho uprzęży. Następnie po odmierzeniu odcinka około 1 metra od końca liny, w części liny biegnącej od wspinacza do asekuranta, tworzymy oczko. Przez to oczko w odpowiedni sposób przewlekamy koniec liny. Skrajny tatrzański powinniśmy zabezpieczyć za pomocą węzła zderzakowego. Jest to bardzo wskazane, a nawet konieczne, gdyż w przeciwieństwie do podwójnej ósemki, skrajny tatrzański ma tendencję do rozwiązywania. Co ciekawe ten węzeł wspinaczkowy jest możliwy do zawiązania za pomocą tylko jednej ręki. Daje to możliwość wykonania pewnych operacji autoratowniczych. Brak tendencji do zaciskania się pod wpływem obciążenia to jego duża zaleta. Wolno używać go tylko w osi wzdłużnej. Artur Hajzer w jedenj ze swoich książek opisuje sytuację swojego upadku z wysokości. Wypadek nastąpił po obciążeniu skrajnego tatrzańskiego w nieodpowiedniej osi, co poskutkowało jego rozwiązaniem.

2. Podwójny zderzakowy – węzeł wspinaczkowy do łączenia lin.

Podwójny zderzakowy stosujemy przede wszystkim do łączenia lin do zjazdów oraz tworzenia pętli (z lin oraz repsznurów). W zasadzie jest to jedyny węzeł wspinaczkowy, za pomocą którego łączyć możemy liny i pętle o różnych średnicach. Sposób wiązania podwójnego zderzakowego jest dość prosty. Nakładamy na siebie dwie końcówki liny (lub lin), tak aby równolegle zbiegały się w odcinku około 50 cm. Tworzymy jedną i drugą końcówką liny węzły zderzakowe, oplatając jednak nie tylko żyłę, od której wiedzie końcówka liny, a obie równoległe żyły. Sporą wadą tego węzła jest jego mocne zaciskanie się.

3. Równoległy taśmowy.

Jest to jedyny węzeł wspinaczkowy służący do łączenia ze sobą końcówek taśm. Nie istnieje inny węzeł przeznaczony do tego zadania. Pomimo, iż jego zawiązanie wydaje się łatwe i jest dość instynktowne, zaleca się solidne sprawdzenie go przed ostatecznym użyciem. Może sprawić wrażenie dobrze wykonanego również w sytuacji, kiedy nie do końca tak jest. Wymaga mocnego zaciśnięcia, pomimo iż pod obciążeniem sam w sobie mocno się zaciska. Ma więc tendencję do zaciskania się, jednocześnie może rozwiązać się, gdy podczas jego tworzenia konkretnie zaciśnięty nie został.

Sposób wiązania: na jednym końcu taśmy robimy kluczkę. Następnie drugim końcem taśmy wodzimy równolegle do już powstałej kluczki. Końcówki taśm wychodzące z węzła nie powinny mieć długości mniejszej niż kilka (około 4) szerokości taśmy.

4. Półwyblinka, węzeł wspinaczkowy o co najmniej paru zastosowaniach.

Półwyblinkę wspinacze szczególnie docenią podczas zjazdów. Zgubienie bądź wypuszczenie z rąk w przepaść przyrządu asekuracyjnego nie jest niemożliwe, a droga w dół daleka i stroma. Półwyblinka pomoże nam wyjść z tej patowej sytuacji. Wystarczy dopiąć karabinek do łącznika uprzęży (najlepiej HMS, gdyż nie wszystkie karabinki dobrze współpracują z półwyblinką). Następnie z przewleczonej przez karabinek liny tworzymy pojedyncze oko, nieco poniżej wyjścia liny z karabinka. Takie oko wpinamy z powrotem w karabinek. Oczywiście zawsze pamiętamy o zakręceniu karabinka. Istotne jest, aby lina wychodząca z karabinka w dół do ręki podającej luźne “lano” do węzła była nie po stronie zamka. Przesuwająca się w karabinku lina podczas zjazdu, z dużym prawdopodobieństwem może otworzyć jego zakręcany zamek. Jest to sytuacja bardzo niebezpieczna. Ten typ działania bardzo skręca linę. Makaron w wersji jak z zupki chińskiej niemal gwarantowany 😉

Półwyblinka to węzeł wspinaczkowy, którego użyć można do asekuracji dolnej, górnej oraz na wędkę (w obecnych czasach są to raczej marginalne przypadki). Taka uniwersalność spowodowana jest “umiejętnością” tego węzła do odwracania się. Dzięki temu przez półwyblinkę możemy zarówno wybierać jak i wydawać linę. Wykonanie tego węzła jest ultra szybkie i można wykonać go jedną ręką. Zastosowanie półwyblinki z karabinkami innymi niż te w kształcie gruszki (hms), mocno upośledza jej prawidłową pracę. Półwyblinka funkcjonuje również pod nazwą węzeł Baumgartnera.

5. Węzły zaciskowe.

Niezmiernie ważną grupę stanowią tak zwane węzły zaciskowe. Dają możliwość podchodzenia (prusikowanie) bądź schodzenia (zjazdy) po linie. Taki węzeł wspinaczkowy zaciska się na linie pod wpływem obciążenia. Brak obciążenia pozwala natomiast przesuwać węzeł bezproblemowo w górę i w dół po linie. Do tworzenia węzłów zaciskowych używamy zazwyczaj repsznurów o średnicy od 5 do 7 mm oraz gotowych pętelek. W arborystyce również grubszych. Oto dwa bardzo popularne węzły zaciskowe.

Prusik

Nazwa prusika pochodzi wprost od jego pomysłodawcy. Jest to węzeł wspinaczkowy, którego zawiązanie nie powinno sprawić wielu problemów, a jego użyteczność jest znaczna. Absolutnie warto go znać. Prusik stwarza możliwość założenia autoasekuracji podczas zjazdu. Sprawdzi się również podczas podchodzenia. Tworzymy go oplatając linę (liny, najczęściej 2 żyły) repsznurem kilkukrotnie. Węższą pętelkę na końcu repsznura, powstałą w wyniku oplatania liny do wewnętrznej części węzła, przekładamy przez szeroką pętelkę wychodzącą z zewnętrznej części węzła (skrajnych oplotów). Wpinamy karabinek w wystającą, węższą pętelkę. Repsznur oplatamy wokoło liny 2 do 3 razy, daje to od 4 do 6 zwojów w węźle. Liczba oplotów musi zostać jednak zwiększona w przypadku stwierdzenia niedostatecznego tarcia, lub przy znacznych obciążeniach. Również zalodzona lina wymaga większej liczby oplotów. Najczęściej duża różnica pomiędzy średnicą liny, a średnicą repsznura wpływa dodatnio na “trzymanie” węzła.

Jedną z większych zalet prusika jest możliwość przesuwania go zarówno w górę jak i w dół. Jest bardzo przydatny w ratownictwie. Dobrze sprawdza się podczas wyciągania i opuszczania sprzętu oraz ludzi.

Bloker francuski

Jest to jedyny spośród dwóch opisanych tutaj, podstawowych węzłów zaciskowych, którego związać możemy za pomocą taśmy. Aby go stworzyć, składamy wzdłuż pętlę z repsznura. Owijamy linę 4 razy co daje 8 oplotów. Dolną końcówkę pętli przeciągamy przez tę, która wychodzi z górnej części oplotów. Wpinamy w dolne zakończenie pętli karabinek.

6. Motyl alpejski. Węzeł wspinaczkowy do wielu zadań.

Jest to węzeł wspinaczkowy w skałach nie specjalnie popularny, mający jednak wiele istotnych zastosowań w górach, na wielowyciągach, w speleologii, na lodowcach, w pracach na wysokości oraz dostępie linowym. Motyl alpejski stanowi świetne, pośrednie punkty asekuracyjne, przykładowo w dostępie linowym i wspinaczce, podczas przejścia przez supeł lub inną przeszkodę na linie. W takim przypadku, gdy dotrzemy do supła, ponad supłem wiążemy motyla alpejskiego. Przypinamy się lonżą do węzła. Następnie przenosimy przyrząd\przyrządy powyżej węzła i demontujemy cały układ z motylem alpejskim. Węzeł ten świetnie sprawdza się podczas poręczowania w jaskiniach czy górach. Świetnie współpracuje z karabinkami w poziomych , skośnych i pionowych układach, funkcjonując jako pośrednie punkty asekuracyjne. Pomoże pewnie wpiąć się w linę trzeciej osobie na lodowcu.

Motyl alpejski posiada wiele walorów:

  • nie zaciska się nadmiernie pod obciążeniem
  • da się go przesuwać w obie strony liny bez konieczności rozwiązywania go czy nawet większościowego demontażu
  • dobrze rozprowadza siły szarpnięcia
  • nie ma tendencji do rozwiązywania się
  • pozwala na dość szybką regulację wielości kolucha bez konieczności rozwiązywania go czy nawet większościowego demontażu
  • łatwo go rozwiązać
  • przenosi obciążenia dowolnej z lin i pętli

Mimo, że wiązanie motyla nie jest ultra łatwe, to w tej kwestii mamy jednak kilka alternatyw. Pierwszy sposób polega na obkręceniu liny ruchem wirowym, przez co uzyskujemy kolucho, u którego podstawy znajdują się dwie żyły skręcone jak świder. Następnie rozchylamy “świder”, górne kolucho zaginamy w dół i przekładamy je od spodu (już z drugiej strony) przez szparę w “świdrze”, zaciągamy węzeł.

Druga metoda (wersja dla praworęcznych) – tworzymy trzy, przylegające do siebie i równoległe oploty liny na rozprostowanej, lewej dłoni. Środkowy oplot wyciągamy od spodu (od strony śródręcza) w prawą stronę, po czym przeciągamy oplot od góry na przeciwległą stronę. Z powrotem oplot wciskamy z lewej strony pod spód do śródręcza i przeciągamy na prawą stronę. Zaciągamy i węzeł jest gotowy. Motyl alpejski to węzeł wspinaczkowy, którego nie należy wiązać na końcu liny.

Podsumowując.

Wiedza nabyta, której nie używamy na codzień lub przynajmniej regularnie, jest mocno narażona na zapominanie. To samo dzieje się z pamięcią mięśniową. Dlatego ćwiczmy co jakiś czas wiązanie węzłów, utrwalajmy i przypominajmy sobie wiedzę na temat węzłów. Jeśli w znaczny sposób chcemy pogłębić nasz węzłowy skill, badź jeśli chcemy przygotować się na wypadek wystąpienia okoliczności awaryjnych, wiążmy węzły w nietypowych, niesprzyjających warunkach. Przykładowo w ciemnościach, jedną ręką, podczas oglądania TV czy pod wpływem % (z przymróżeniem oka) 😉

Komentarze