Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.
Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.

Wizyta w fabryce DMM w Walii.

Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda produkcja sprzętu wspinaczkowego? Jakie są poszczególne etapy powstawania karabinków, kości czy friendów? Jak wyglądają testy i certyfikacja? W maju tego roku odwiedziliśmy fabrykę firmy DMM w Walii. Z tej okazji prezentujemy Wam krótką relację, w której opowiemy, jak powstaje sprzęt jednego ze światowych liderów, a jednocześnie marki, która zyskała olbrzymie uznanie wśród wspinaczy i techników dostępu linowego. Cały proces produkcji śledziliśmy od początku do samego końca. Jak wygląda? Zapraszamy do lektury. 


Zwiedzanie fabryki DMM rozpoczęliśmy od magazynu, w którym składowane są półprodukty. Znajdują się tam wszelkiego rodzaju profile aluminiowe różnej długości i o różnych kształtach. Na tym etapie poinformowano nas, że profili owalnych używa się przede wszystkim do produkcji karabinków, natomiast profile w kształcie wielokątów są materiałem bazowym m.in. kości Wallnuts czy heksów Torque. 

Niektóre kształty wyglądały znajomo, ale trzeba było mocno wysilić wyobraźnię, żeby dopasować je do produktu końcowego. Do którego zresztą droga była jeszcze długa. Półprodukty trafiają z magazynu do warsztatu, w którym profile cięte są na pożądany wymiar.  Tak przygotowany materiał jest przekazywany do dalszej obróbki: w przypadku karabinków jest to np. nadawanie określonego kształtu korpusu.

Następny etap produkcji to kuźnia. Poszczególne elementy, obrabiane na gorąco są następnie odkuwane w specjalnych formach. 

Pokłosiem tego procesu jest widoczny na zewnątrz nadmiar materiału, który jest odcinany na prasie przy użyciu specjalnej formy.

Na tym etapie sprzęt zaczyna przypominać swoją postacią produkt ostateczny. Elementy karabinków czy kości są ostatecznie anodyzowane. Przed tym procesem umieszcza się je w maszynach do polerowania, gdzie setki specjalnych kamieni polerskich wygładzają powierzchnie aż do pożądanego stanu. Dopiero na teraz części karabinków, kości czy friendów zostają poddane procesowi wytrawiania i anodyzacji.

Następnie elementy trafiają do działu montażu, gdzie z poszczególnych części składany jest kompletny produkt. W dziale montażu, naszą uwagę szczególnie przykuł proces składania kości mechanicznych (friendów) DMM Dragon

Na tym jednak nie koniec. Z działu montażowego, gotowe produkty trafiają do działu kontroli jakości. Sprawdzany jest każdy karabinek, a określona część z nich jest przekazywana do działu testowego, gdzie przeprowadzane są próby niszczące wykonywane według najwyższych standardów. Po zakończeniu kontroli, gotowe już produkty są laserowo numerowane i przekazywane do działu spedycji. Stąd już tylko krok do metkowania, pakowania, wysyłki i wyeksponowania na sklepowej półce.

W trakcie zwiedzania fabryki mieliśmy możliwość przyglądnięcia się całemu procesowi powstawania sprzętu “od kuchni”. Duże wrażenie robi profesjonalny dział projektowy oraz imponujące obrabiarki numeryczne. W czasie pobytu w fabryce mieliśmy także możliwość własnoręcznego poskładania karabinków z gotowych elementów. Niektóre z nich zostały odrzucone przez bardzo restrykcyjny dział kontroli, mimo że na pierwszy rzut oka sprawiały wrażenie wykonanych idealnie. Te doświadczenia tylko potwierdzają wysokie standardy bezpieczeństwa, z których znana jest firma DMM. Wizyta w fabryce utwierdziła nas w przekonaniu, że produkty „made in Wales” to prawdziwy mercedes wśród szpeju.

 

Autor: PC

Komentarze