Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.
Blog Alpintech.pl – kompedium wiedzy dla wspinaczy, turystów i pracowników wysokosciowych.

Wizyta w siedzibie Kaya Safety.

Pro­dukty firmy Kaya Safety są dostępne na rynku pol­skim od ponad roku. Zarówno liny, kara­binki, uprzęże, a także inne ele­menty ekwi­punku nie­zbęd­nego pod­czas prac wyso­ko­ścio­wych, docze­kały się nie­zwy­kle pozy­tyw­nych recen­zji zarówno od spe­cja­li­stycz­nych firm, pra­cow­ni­ków budow­la­nych, jak rów­nież insty­tu­cji pań­stwo­wych. Pro­dukty testo­wały służby mun­du­rowe takie jak poli­cja, straż pożarna czy woj­sko oraz liczni tech­nicy dostępu lino­wego, pra­cow­nicy wyso­ko­ściowi i ratownicy. Produkty są już co raz bardziej znane także odbiorcom indy­wi­du­alnym, w tym wspi­na­czom spor­towym. Wysoka jakość, odpor­ność na zuży­cie oraz wygoda pozwo­liły na zaję­cie przez markę Kaya wyraź­nej pozy­cji na naszym rynku. W czerwcu bie­żą­cego roku, część naszej ekipy odwie­dziła sie­dzibę firmy w Istam­bule aby z bli­ska przyj­żeć się pro­cesom pro­duk­cji, słu­żyć radą pod­czas dosto­so­wy­wa­nia ekwi­punku do spe­cy­fiki pracy w naszym kraju, a także aby przejść sze­reg spe­cjal­nych szko­leń i omó­wić kwe­stię dal­szej współ­pracy. Efekty wizyty zasko­czyły nas samych, a całość można pod­su­mo­wać jako zacie­śnia­nie więzi rodzin­nych.

Naszą wizytę roz­po­czę­li­śmy od krót­kiego spo­tka­nia z zarzą­dem firmy, które odbyło się w luź­nej atmos­fe­rze i było świet­nym punk­tem wyj­ścia do dal­szych eta­pów pozna­wa­nia spe­cy­fiki pracy Kaya Group. Zarząd firmy sta­nowi trzech braci, z któ­rych każdy pełni inną rolę i ma inny zakres obo­wiąz­ków. Każdy z nich jest per­fek­cjo­ni­stą, a jed­no­cze­śnie dosko­nale odnaj­duje się w kon­tak­tach mię­dzyludzkich, bar­dzo łatwo prze­ła­mu­jąc bizne­sowe i kul­tu­rowe bariery. Przy­jem­nym akcen­tem, dobrze obra­zu­ją­cym poli­tykę wewnętrzną są na przy­kład posiłki. Około godziny 13.00 wszy­scy pra­cow­nicy, nie­za­leż­nie od szcze­bla na któ­rym się znaj­dują, spo­ty­kają się w sto­łówce firmy aby w dobrej atmos­fe­rze spo­żyć lunch. Nie ma żad­nego podziału na menu dla pionu kie­row­ni­czego i robot­ni­ków, a przy sto­li­kach możemy spo­tkać mena­dżera gene­ral­nego zaraz obok mecha­nika z linii pro­duk­cyj­nej. Ten szcze­gół, a także liczne inne detale dały nam do zro­zu­mie­nia, że Kaya nie jest ano­ni­mo­wym molo­chem, lecz firmą która działa w prze­my­ślany, dobrze zor­ga­ni­zo­wany, a jed­no­cze­śnie ludzki spo­sób. Dzięki temu jest przy­ja­zna dla par­tnerów bizne­so­wych, kon­tra­hen­tów, a także wła­snych pra­cow­ni­ków.

Już pierw­szego dnia naszej wizyty odwie­dzi­li­śmy biuro pro­jek­towe w któ­rym zespół inży­nie­rów zaj­muje się two­rze­niem nowych modeli pro­duk­tów, jak rów­nież ulep­sza­niem ist­nie­ją­cych, a także wyko­ny­wa­niem wszel­kiego rodzaju testów koro­zyj­nych, kon­ta­mi­na­cyj­nych i obcią­że­nio­wych. Biuro posiada na swój uży­tek nie­wiel­kie labo­ra­to­rium zaopa­trzone we wszyst­kie ele­menty konieczne do kom­plek­so­wego bada­nia i diagnozowania sprzętu. Do tego miej­sca pod­czas naszej wizyty wra­ca­li­śmy wie­lo­krot­nie, a pokło­siem naszych wspól­nych debat jest nowy model uprzęży, który wła­śnie ma swoją Pol­ską pre­mierę.

Kolejne dni wizyty upły­wały pod zna­kiem pozna­wa­nia wszyst­kich obsza­rów pro­duk­cyj­nych i maga­zy­no­wych oraz licz­nych kon­sul­ta­cjach doty­czą­cych szcze­gó­łów tech­nicz­nych pro­duk­tów. Odwie­dzi­li­śmy mię­dzy innymi szwal­nie w któ­rej dokład­nie prze­śle­dzi­li­śmy pro­ces pro­duk­cji uprzęży oraz lonży i zaopi­nio­wa­li­śmy o jakie detale (np. typ klamry auto­ma­tycz­nej) powinny zostać one uzu­peł­nione bądź zmie­nione. Dzięki temu zyska­li­śmy pew­ność, że nowe par­tie pro­duk­tów będa jesz­cze lepiej dopa­so­wane do potrzeb pol­skiego użyt­kow­nika. 

Istot­nym ele­men­tem naszej wizyty były odwie­dziny cen­trum szko­le­nio­wego Kaya Tra­ining, które jest jed­nym z naj­więk­szych tego typu obiek­tów w Euro­pie. To w tym miej­scu odby­li­śmy sze­reg szko­leń zakończ­nych zdo­by­ciem upraw­nień do wyko­ny­wa­nia kon­troli SOI oraz inspek­cji i mon­tażu sta­łej ase­ku­ra­cji opar­tej o liny sta­lowe typu Life­line. Tego rodzaju reali­za­cje będą nie­ba­wem dostępne w naszej ofer­cie.

Kaya Safety pro­du­kuje w swo­jej fabryce pod Istam­bu­łem wszel­kiego rodzaju tek­sty­lia, naj­istot­niej­szym jed­nak pro­duk­tem pozo­stają liny. To wła­śnie od nich zaczęła się histo­ria firmy, a w tym momen­cie świa­to­wego poten­tata zaopa­tru­ją­cego wszel­kie seg­menty rynku. Kaya Group pro­du­kuje prak­tycz­nie każ­dego typu liny, a ich jakość nie­zleż­nie od tego czy prze­zna­cze­niem jest prze­mysł, jach­ting czy zasto­so­wa­nia mili­tarne pozo­staje na naj­wyż­szym, świa­to­wym pozio­mie. Inno­wa­cyjne roz­wią­za­nia sto­so­wane pod­czas obróbki i zapla­ta­nia sta­nowią tajem­nicę fir­mową, a część hal pro­duk­cyj­nych nie jest ogól­no­do­stępna, nawet dla upo­waż­nio­nych pra­cow­ni­ków. Dzięki temu liny Kaya Safety nie mają sobie rów­nych, ofe­ru­jąc para­me­try pozo­sta­wia­jące w tyle pro­dukty kon­ku­ren­cyjne.

Wisienką na tor­cie naszej wizyty było pod­pi­sa­nie kolej­nego kon­traktu, zacie­śnia­ją­cego naszą współ­pracę z Kaya Group. Na jego pod­sta­wie nie tylko będziemy dostar­czać wyso­kiej jako­ści pro­dukty, ale także świad­czyć usługi w postaci okre­so­wych prze­glą­dów sprzętu oraz reali­zo­wać pro­jekty sta­łych sys­te­mów ase­ku­ra­cyj­nych. Nowy kon­trakt otwiera także pole do dal­szej współ­pracy przy two­rze­niu ekwi­punku ide­al­nie wpi­su­ją­cego się w realia pol­skiego rynku prac z zakresu tech­nik dostępu lino­wego. Plany są sze­ro­kie, a nasza współ­praca daje realną szansę na ich reali­za­cję.

 

Film prezentujący naszą dotychczasową współpracę:

Komentarze